poniedziałek, 28 stycznia 2013

JEFFREYCAMPBELLshoes

Wiem, wiem.. nie bywam tu zbyt często, ale dziś natchnęło mnie, żeby napisać Wam troche o moim "uzależnieniu" od butów.. tak wiem, dziwnie to brzmi.. ale śmiało mogę nazwać siebie Butoholiczką! 
Ogólnie lubię buty oryginalne.. nie chodzi o firme czy coś tylko o to, że nie wyglądają zwyczajnie, są inne.. wyróżniają się. Lubie to. Dla wielu osób buty które posiadam są kontrowersyjne, ba a nawet niektóre, jak np. creepersy budzą obrzydzenie. Jednak ja creepersów nie wymieniłabym na żadne inne. Ale okej, dzisiaj chciałabym wam opisać szczególnie projektanta, którego buty uwieeelbiam i najchętniej zdobyłabym każde odrazu, ale nie jest to łatwe, bo nie należą one do tanich, jak i ciężko zdobyć je w polsce, bo bodajże jeden sklep w polsce je sprowadza.. a reszte trzeba zamawiać np. z USA, Wielkiej brytanii czy tam niemiec. Dokładnie chodzi mi o buty JEFFREYA CAMPBELLA.
JEFFREY CAMPBELL - Projektant obuwia, słynie z oryginalnych pomysłów..zarówno na same buty, jak i na promujące je sesje fotograficzne. Marka Jeffrey Campbell na rynku istnieje już od 12 lat. Jego buty są przepełnione ćwiekami, kolorem, rożnymi strukturami i czym tylko się da. 
Oto jego przykładowe buty, które mnie osobiście bardzo sie podobają, ale to tylko namiastka tego co stworzył!







jak już pisałam jest to tylko namiastka, reszte jego dzieł można znaleść tutaj:
 http://www.solestruck.com/jeffrey-campbell-womens-shoes/



Posiadam jak narazie 3 modele.

a prezentują się następująco:

 

 a na moich nogach prezentują się tak:


hmm, to na tyle co mogę na dzień dzisiejszy Wam pokazać.
Osobiście polecam marke Jeffreya Campbella, bo buty są i wytrzymałe i można naprawdę zrobić nimi furore! ;)
  ( wiele osob jest ciekawych czy np. podrobki modelu Lita, roznia sie od oryginalnych od JC,  ja odpowiem, że tak... jest całkowita różnica, nie chodzi tu o samo wykonanie, ale też o komfort chodzenia. Sama przed kupnem Lit od JC mialam podrobki, ktorych nie polecam! )


 Macie tu jeszcze zdjęcie niektórych moich butów.. niestety tylko tyle mieści mi się w pokoju.. reszta w szafie, ale mam nadzieje uda mi się Wam je wszystkie pokazać i dokładnie opisać, jeżeli tylko będziecie chcieli!



Pozdrawiam, Alexiatko.





środa, 16 stycznia 2013

#angelindisguise

Witajcie. Co dzisiaj? Nic specjalnego, dzień jak codzień..ale nie zaszkodzi go opisać
No więc jak to logiczne rano jechałam do szkoły, w szkole nic specjalnego sie nie działo.. chyba, że liczy sie to, że znów jak zwykle śmiałam się z Tusiakiem aż do łez. Mało lekcjii bo do 12:40. ;)
Po lekcjach leciałam do starego domu ogarnąć jeszcze basen.. bo była w nim woda jeszcze z ostatniej imprezy.. a musiałam ją wypuścić.. ale dałam rade, łatwo nie było! c:
Tata potem po mnie przyjechał i jechaliśmy do domu do Ciso, zjadłam obiad i pojechaliśmy na zakupy. Po powrocie wzięłam się za płytkę która przyszła dziś pocztą, a konkretnie płytka z sesjii z Dominiką Cudą. Przeglądnęłam wszystkie zdjęcia i jestem zadowolona, może nie do końca, bo żałuje, że nie zrobiłam poprostu normalnej sesjii, tylko taką specyficzną.. z dziwnym makijażem i fryzurami. No ale, kolejna na pewno będzie już "normalna".(pare zdjęć wkleje wam poniżej)
Już wieczór.. siedze i zastanawiam się nad pewnymi sprawami.. ale nie potrafie ich rozgryźć. Mama zaraz pewnie będzie podawać kolacje.. więc jak na dziś to już koniec.
Jak znajdzie sie temat, to się więcej napisze.


Pozdrawiam Wszystkie głupie szmaty, które myślą, że są kimś.. a tak naprawdę są jak jedno wielkie zero, null. ;)


+ co do zakupów to kupiłam sobie pare ciuszków i super cieplutkie kapciochy ^^






wtorek, 15 stycznia 2013

Zmiany, zmiany, zmiany.

Witam wszystkich po długiej nieobecności.. jakoś nie miałam czasu ani chęci pisania tutaj.. ale w sumie nie zaszkodzi coś napisać raz na jakiś czas, a do tego poruszył mnie mój znajomy Krzysztof P. przez to, że pochwalił mi się, że założył blogspota przypomniał mi o swoim. :)

Takze zaczynajmy. Co u mnie? Ohoho, moge na to pytanie teraz odpowiadac wieki. Wiele sie pozmieniało, ale na szczęście na lepsze. Ogolnie zakonczyl sie mój związek, a więc teraz jestem singielką. Poznałam wiele nowych wspaniałych osób z którymi chętnie spędzałabym każdą chwilę.
No i oczywiscie wiele innych ciekawych spraw. Min. nowe wspomnienia, jak np. te z sylwestra ktorego chyba nie zapomne do konca zycia, jak i tez dni spedzonych z nimi. :D
Ale powiem wam, ze glupota ludzka nie zna granic. Chodzi mi konkretnie o to, ze kolega dodal zdjecie z naszego z"pianaparty"( tzn. ze zalalismy jacuzzi plynem do kąpieli i zrobilo sie tyle piany, ze caly pokoj zawalony.) na zdjeciu tym Ja wraz z moimi znajomymi jestesmy wlasnie w tej pianie, ja w stroju kompielowym oni w majtkach, jak to faceci. :) A ludzie po zobaczeniu zdjecia juz odrazu puszczaja ploty, ze im sie tam oddałam itd. Hahahah, śmieszne. Ale jak to sie mowi, hejty, hejty wszędzie i oczywiście Kozak w necie, pizda w świecie.
Oczywiscie mam na to wylane, jak na inne rzeczy ktore na mnie mowia, bo to swiadczy o ich glupocie nie mojej. Przykro mi, ze ludzie ktorzy nie maja takich sytuacji i wydarzen w zyciu to zazdroszcza odrazu i mowia takie glupoty. Ale jak ktoś lubi puszczac ploteczki, to prosze bardzo. Widocznie coś was boli, ze tak czesto o mnie mowicie, schlebia mi to.
HATERS MAKE ME FAMOUS, bitches. :)
Hmm, co jeszcze u mnie? nie dlugo wyjazd do Czech, konkretnie do Pragi, wraz z Tusią(Dzidką).
Ciesze sie, bo kocham te miasto, uwielbiam tam spacerowac.. jest tam taki specyficzny klimat, no i mozna porobic ladne zdjecia. :) Pewnie dodam tu jakąś fotorelacje z wyjazdu.
Co robie w ferie? JADE DO ANGLII <3
a konkretnie do Karolinki, będzie sie działo.. oj będzie. 

jak na dziś to kończe.. ide poczytać "Dotyk Julii"
btw. polecam te książkę, tak samo jak " Córka dymu i kości"

Pozderki.


piątek, 31 sierpnia 2012

kurwa w tym momencie jestem gotowa na wszelkie możliwe desperackie kroki, żeby chociaż przez chwile patrzył na mnie jak tego pierwszego dnia!

 mówiąc zbyt dużo i przekraczając pewne granice, zwyczajnie mnie zniszczyłeś.

 

-------------

tak konkretnie, mam dosc, niewiem co robic, niewiem co sie dzieje, help.

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

[*]

 tak trudno jest zapomnieć o kimś kto sprawił, że nawet najgorszy dzień wydawał się nie być taki zły. o kimś kto umiał sprawić za pomocą kilku słów, że się uśmiechałam. o kimś, kto złamał mi serce.

 Nie nazywaj mnie wredną, pod wpływem odpowiedniego podejścia potrafię być grzeczna i miła, tylko to jest zbyt wysoki level jak dla Ciebie.

 Setny raz słucham tej samej piosenki. Setny raz biore telefon w dłonie i spoglądam na mały ekranik... setny raz błądze oczami po nim w poszukiwaniu małej koperty z napisem 'Masz wiadomość'...

 czuje, że z dnia na dzień jest ze mną coraz gorzej. że tracę nad sobą kontrolę i nie potrafię już wytrzymać psychicznie.

 Wątpię w Ciebie, czasem już myślę, że odejdziesz, że nie wytrzymasz mnie za to kim jestem.

 Serce weź się w garść, przecież jestem z Tobą - poradzimy sobie ze światem, w którym tylko skurwysyństwo jeszcze nie wymarło.

 Pytasz mnie czy warto. Ja odpowiem Ci, że zawsze, bo jeśli cholernie Ci na czymś zależy, uprzesz się i zaprzesz samego siebie, stawisz czoło swoim słabościom i przeciwnościom losu, to możesz wszystko, a nawet więcej.

 Słyszany gdzieś w podświadomości, przyciszony ton Twojego głosu, codziennie utula mnie do snu.

 Znasz to uczucie, gdy drżą Ci dłonie, nieregularnym rytmem bije serce, a w gardle czujesz ścisk?

 Któregoś zimowego wieczoru chcę z Tobą zatańczyć na środku ulicy w deszczu powoli opadającego na ziemię białego śniegu.

 Unikasz mojego spojrzenia, oddalasz się ode mnie.

 Mam ochotę posłuchać rytmu Twego serca, wtulić się w Ciebie i poczuć to ciepło na ustach.

 Lubię tak przed snem spojrzeć na Jego zdjęcie i poczuć, jakby leżał tuż obok.

 Nie myślisz o tym, co się dzieje, lecz oddychasz. Trwasz w beznadziejnie dziwnym uczuciu, jakbyś umierała za życia.

 Trudno mówić o szczęściu, gdy jesteśmy niezadowoleni z dzisiaj, zatroskani o jutro i rozżaleni decyzjami podjętymi wczoraj.

 masz wszystkiego dosyć. kładziesz się na łóżku, nakładasz słuchawki, włączasz muzykę jak najgłośniej. i nagle masz przed oczami całe życie. wszystkie popełnione błędy, które chciałbyś cofnąć, chciałbyś podjąć inne decyzje, ale już jest za późno. jest Ci przykro. nie wiesz jak dalej żyć. w końcu jednak dochodzisz do wniosku, że dasz radę, bo jesteś silny. masz przyjaciół, rodzinę. może nie zawsze Cię wspierają, ale mimo wszystko są przy Tobie. znajdujesz resztki nadziei, ocierasz łzy i jesteś gotowy dalej żyć. może i będzie ciężko, ale dasz radę.

 Kochaj mnie, znów.


Stary, kobietę się kocha, mimo wszystko. Po to jest. I masz z nią sypiać, masz doznawać z nią nowych doświadczeń, ma być wam cudownie - ale nie tylko wokół tego to się kręci. Przytulaj ją. Daj jej swoją bluzę, gdy będzie marzła i daj serce, kiedy ona odda ci swoje. Zważywszy na to, że jest delikatniejsza, kurwa, nie rań jej.

 Nie lubię tych wieczorów, gdy skulam się pod kołdrą na łóżku, przytulam do poduszki i usiłuję opanować myśli, które rozpierdalają mi głowę.

 Pytasz mnie kim jestem? Jestem tylko kolejną osobą na Twojej drodze.Osobą, którą zapomnisz tak szybko, jak szybko poznałeś.

 Potrzebuję silnych ramion, by się w nie wtulić i zmoczyć rękaw łzami, a potem zaśmiać się, że zachowuje się jak histeryczka.

 Trochę mam dość. Trochę sobie nie radzę. Trochę płaczę.

 Czasami trudno pogodzić się z sytuacją, w której się znajdziemy. Czasami potrzebny jest płacz, ale on i tak nigdy nic nie da.